Modlitwa przy grobie św. Tomasza z Akwinu w Tuluzie

Panie, Ty wiesz lepiej aniżeli ja sam, że się starzeję i pewnego dnia będę stary.

Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek.

Uczyń mnie poważnym, lecz nie ponurym, czynnym, lecz nie narzucającym się.

Szkoda mi nie spożytkować wielkich zasobów mądrości, jakie posiadam, ale Ty, Panie, wiesz, że chciałbym zachować do końca paru przyjaciół.

Wyzwól mój umysł od nieskończonego brnięcia w szczegóły i daj mi skrzydeł, bym w lot przechodził do rzeczy.

Zamknij mi usta w przedmiocie mych niedomagań i cierpień, w miarę jak ich przybywa, a chęć wyliczania ich staje się z upływem lat coraz słodsza.

Nie proszę o łaskę rozkoszowania się opowieściami o cudzych cierpieniach, ale daj mi cierpliwość wysłuchania ich.

Nie śmiem prosić Cię o lepszą pamięć, ale proszę Cię o większą pokorę i mniej niezachwianą pewność, gdy moje wspomnienia wydają się sprzeczne z cudzymi.

Użycz mi chwalebnego poczucia, że czasami mogę się mylić.

Zachowaj mnie miłym dla ludzi, choć z niektórymi z nich doprawdy trudno wytrzymać.

Nie chcę być świętym, ale zgryźliwi starcy to jeden ze szczytów osiągnięć szatana.

Daj mi zdolność dostrzegania dobrych rzeczy w nieoczekiwanych miejscach i niespodziewanych zalet w ludziach.

Daj mi, Panie, łaskę mówienia im o tym.

św. Tomasz z Akwinu

Kryształowy Pałac – brak wolnych miejsc!

Tak niedawny apel papieża Franciszka wypowiedziany podczas modlitwy Anioł Pański – 6 września 2015 – został od razu poważnie potraktowany przez wiele środowisk, niekoniecznie związanych z Kościołem rzymsko-katolickim.

Wyra­żone życze­nie, aby każda para­fia, wspól­nota reli­gijna, dom zakonny, sank­tu­arium w Euro­pie, przy­jęło pod swój dach jedną rodzinę spo­śród uchodź­ców, pobu­dziło wielu do dzia­ła­nia. Podej­mo­wane kroki nie sku­piają się jedy­nie wokół prze­śla­do­wa­nych chrze­ści­jan w kra­jach skąd przy­by­wają pro­szący o azyl. Nie ma mowy o żad­nym kry­te­rium reli­gijno-wyzna­nio­wym, czy też poli­tyczno-spo­łecz­nym. Sam papież liczy naj­bar­dziej na wspar­cie ze strony swo­ich „braci w biskup­stwie”. Zanim jed­nak to nastąpi w spo­sób wyraźny, mobi­li­za­cja widoczna jest wśród zwy­czaj­nych rodzin, czę­sto nie posia­da­ją­cych luk­su­so­wych warun­ków.

Czytaj dalej Kryształowy Pałac – brak wolnych miejsc!

Osoba w nauczaniu Jana Pawła II

Nie jest łatwym zadaniem usystematyzować myśl Papieża Jana Pawła II (1920-2005). Na pewno jednym z rdzeni jego twórczości naukowej oraz nauczania pasterskiego była ludzka osoba. Stąd też, ciągle bliski nam Papież, często jest zaliczany do klasycznych przedstawicieli personalizmu chrześcijańskiego.

Myśl personalistyczna Karola Wojtyły rodziła się w kontakcie z fenomenologią E. Husserla i M. Schelera. Z wczesnego okresu twórczości pochodzą prace naukowe: Ocena możliwości zbudowania etyki chrześcijańskiej przy założeniach systemu Maxa Schelera (1959), Miłość i odpowiedzialność (1962), Osoba i czyn (1969), Osoba – podmiot i wspólnota (1976). Bardziej czytelna, czy też łatwiejsza w odbiorze jest nauka o ludzkiej osobie, którą Jan Paweł II zawarł w swoim nauczaniu pasterskim. Tutaj warto zwrócić uwagę na teksty encyklik, zwłaszcza na pierwszą programową Redemptor hominis (1979), późniejszą dotyczącą wybranych zagadnień z teologii moralnej i etyki chrześcijańskiej Veritatis splendor (1993) czy też adhortację podpisaną 23 czerwca 2003 r. Ecclesia in Europa. W sumie, aby chcieć systematyzować nauczanie Jana Pawła II należało by określić je trzema etapami: Czytaj dalej Osoba w nauczaniu Jana Pawła II

Rozumiejcie chwilę obecną – I Niedziela Adwentu

Słowo wstępne

„Rozumiejcie chwilę obecną” – takie wezwanie kieruje do nas Kościół na początku nowego roku liturgicznego. Każdy „początek” potęguje nadzieję w lepsze jutro. Ufne czekanie na spełnienie się pragnień streszcza drogę człowieka. Także Bóg czeka na swoje stworzenie – często zbyt mocno zajęte ziemskimi sprawami. Najbliższe tygodnie dają nam jeszcze jedną szansę, aby odpowiedzieć na oczekujące wołanie Zbawiciela – Boga, który zechciał zejść pod „strzechę” ludzkich spraw. Czytaj dalej Rozumiejcie chwilę obecną – I Niedziela Adwentu

Jeszcze o Dniu Judaizmu

Paweł Śpiewak, kończy jeden ze swoich felietonów, w rubryce „Tora” (TPow 4/27 stycznia 2013), trochę retorycznym pytaniem o sens tegorocznego motta Dnia Judaizmu: „Jam jest Józef, wasz brat” (Rdz 45, 4). Jak się mają te piękne słowa Tory do pojednania chrześcijan i wyznawców judaizmu?

Dla tych, którzy wracają do opisu dramatycznej historii Józefa egipskiego, wiele jej wątków nie straciło nic ze swej aktualności. Bo przecież dobrze odnajdują się w niej skrzywdzeni fatalnym zbiegiem okoliczności, zdradzeni przez najbliższych, zaprzedani przez rodzinę, a w końcu docenieni przez obcych, gdzieś z dala od swojej ojczyzny, czy po- wracający „na tarczy” do swoich, jako na nowo rozpoznani „bohaterowie”.  Można mnożyć nasuwające się analogie, odnajdujące w historii Józefa doświadczenie wielu żyjących wśród nas. Zapewne nie taki antropologiczno-społeczny wydźwięk tego biblijnego epizodu miał stać się przesłaniem, dla po raz szesnasty obchodzonego w Polsce Dnia Judaizmu. Należy raczej domniemywać, że jego intencją było wskazanie kolejnej biblijnej postaci, dającej odrobinę nowego światła dla pogmatwanych dziejów chrześcijańsko-żydowskich, nie pomijając trudnej przeszłości w tych relacjach nad Wisłą, Odrą czy Bugiem.

Czytaj dalej Jeszcze o Dniu Judaizmu

Białych mnichów duszpasterstwo w Willow Springs

Dla wielu, nawet zaangażowanych w życie Kościoła chrześcijan, zakon cystersów kojarzy się raczej z życiem za murami klasztoru, gdzie rozbrzmiewa modlitwa liturgiczna sprawowana od wczesnego świtu po zmrok. Obraz ten może jeszcze wzbogaci obowiązkowe milczenie i praca agrarna albo pisarsko-edytorska tak,  aby „ora et labora” nie były tylko pięknym zawołaniem z dalekiej przeszłości. W sumie, cysters często wyobrażany jest jako „biały mnich” oddany pobożnemu życiu kontemplacyjnemu i potrafiący zapracować na swoje utrzymanie. Obraz chętnie ostatnio nawet filmowany. Czego potwierdzeniem są cieszące się dużą oglądalnością filmy:  Die Große Stille (Wielka cisza), Philipa Gröningaalbo Des Hommes et des Dieux, Xaviera Beauvois dosyć niefortunnie przełożony na język polski jako: Ludzie Boga. Czytaj dalej Białych mnichów duszpasterstwo w Willow Springs

Wiara-niewiara na Odrą i Wisłą

W bieżącym, 2012 roku program duszpasterski, adresowany do katolików w Polsce, koncentruje się wokół hasła: „Kościół naszym domem”. Wysiłek pastoralny budowany wokół tego zawołania nosi w sobie znamiona przeświadczenia o identyfikacji wierzących ze swoim Kościołem na miarę własnego domu. Na ile uzasadnione jest tego typu założenie? Wątpliwości potwierdza, nie tak odległy w czasie, list kard. K. Nycza, w którym z rozterką przyznaje: „Wydaje się, że zbyt długo myśleliśmy o tym, że dom Kościoła skupia 95 proc. Polaków. Tymczasem znaczna część naszego społeczeństwa potrzebuje pierwszej ewangelizacji, jak mówią ostatni papieże, nowej ewangelizacji” . Odnosząc hasło: „Kościół naszym domem” do rodzimej rzeczywistości, kard. Nycz przypomina, że ciągle trzeba szukać odchodzących od Chrystusa i przyprowadzać do Niego. Podkreśla, że Kościół „pozostaje dla nich otwarty i oczekuje na nich z miłością”, będzie domem, gdy obecna będzie w nim troska także o tych, „którzy z domu odeszli”. Pełnego nostalgii pesymizmu purpurata znad Wisły nie podzielają inni hierarchowie tegoż samego Kościoła, wspierani odważnymi głosami wiernych i duchownych. Znany publicysta i dziennikarz ksiądz K. Sowa kryzysu nie dostrzega, ale obserwuje zmiany zaangażowania wiernych w życie religijne. W Europie Zachodniej katolicy pogłębiają swą wiarę i organizują swe życie w opozycji do laicyzacji. Dzięki temu są bardziej zauważalni niż w Polsce, gdzie tej masowej laicyzacji nigdy nie było. Zaznaczył też, że w zmodernizowanym świecie „od wiary odpadają ci, którzy wierzyli raczej siłą tradycji niż prawdziwego zaangażowania”. I z zadowoleniem dodaje: „Wieszcze pustych kościołów w Polsce, są na pewno zaskoczeni” . Biorąc pod uwagę chociażby te dwie, wyżej przytoczone, wypowiedzi warto postawić pytanie:

Czytaj dalej Wiara-niewiara na Odrą i Wisłą

Wolność religijna fundamentem dialogu ekumenicznego

Powodem podjęcia powyższego tematu stał się fakt dyskryminacji chrześcijan w wielu miejscach na naszym globie . W 21. stuleciu dochodzi ciągle do pogwałcenia swobód w wyznawaniu własnej religii. Ujawniający się drastyczny brak szacunku dla fundamentalnych zasad życia społecznego uniemożliwia pokojową koegzystencję wyznawców różnych religii. Postulowany dialog między nimi może zaistnieć tylko w klimacie dobrze rozumianej wolności religijnej. Zależność pomiędzy dialogiem ekumenicznym a wolnością religijną wydaje się być faktem. Prawda ta doznaje szczególnej weryfikacji w krajach, gdzie dochodzi do najbardziej dramatycznych przykładów prześladowań. Trudna sytuacja chrześcijan m.in. w Afganistanie, Chinach, Korei Północnej, Myanmarze, Pakistanie, Nigerii, Sudanie, Wietnamie czy Zimbabwe, wydaje się mieć swe źródło w takich czynnikach jak: islam wojujący, radykalny hinduizm i buddyzm, komunistyczne reżimy totalitarne i reżimy autorytarne. Szczególnie w krajach, gdzie dominuje jedna religia, wyznanie bądź system polityczny, postulowana wolność religijna na rzecz dialogu ekumenicznego umożliwia postęp w wielu obszarach życia społeczno-religijnego. Warto więc przyjrzeć się czym jest dobrze rozumiana wolność religijna, aby później powiązać ją z dialogiem ekumeniczny.

Czytaj dalej Wolność religijna fundamentem dialogu ekumenicznego

Słowo Dziekana Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego na Boże Narodzenie 2011

Na pewno wielu z nas zastanawia się, dlaczego w radosny nastrój Świąt Bożego Narodzenia kalendarz liturgiczny wprowadza dzisiaj postać św. Szczepana. Ten mężny diakon pierwotnego Kościoła oddał życie za Chrystusa, po kilku dekadach od narodzenia Jezusa w Betlejem. Dużo wcześniej uczyniły to przecież niewinne dzieci – mordowane z rozkazu Heroda.

Jeśli w klimacie tajemnicy bożonarodzeniowej, śpiewu kolęd i składanych sobie życzeń, wspominamy męczeństwo Szczepana to zapewne po to, aby zrozumieć cel przyjścia Boga do swoich. Tak jak wczorajsza uroczystość upamiętniała narodziny Jezusa Chrystusa dla ziemi, tak dzisiaj przywołujemy pamięć tego, który przez śmierć męczeńską „narodził się dla nieba”. Dobrze to streszczają słowa ojców Kościoła: „Bóg stał się człowiekiem, aby człowiek stał się Bogiem”. Ta „złota reguła” patrystyczna pozostaje do dzisiaj aktualną. Patrząc na okoliczności śmierci św. Szczepana, możemy wnioskować, że jedną z dróg przebóstwienia człowieka jest uparta dobroć. W swojej dobroci Bóg zesłał nam Jednorodzonego Syna, aby stał się jednym z nas. Podobnie w czasie kamienowania, Szczepan wydobywa z siebie słowa dobroci i przebaczenia: „Panie, nie poczytaj im tego grzechu! Po tych słowach skonał” (Dz 7, 59-60). Święty Szczepan rozpoczyna wielki poczet tych, którzy w ciągu wieków uwierzyli w Jezusa Chrystusa, uwierzyli wiarą żywą i mężną, wiarą karmioną nieugiętym pragnieniem dobra, niejednokrotnie potwierdzoną ofiarą własnego życia.

Czytaj dalej Słowo Dziekana Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego na Boże Narodzenie 2011

Chrześcijanie na Bliskim Wschodzie

To było już szóste spotkanie w ramach cyklu konferencji zatytułowanych: Drogi pojednania w Europie. Warto przypomnieć, że pomysł się zrodził w związku z 160. rocznicą objawień. Środowiska akademickie Moskwy, Lwowa i Opola podjęły się zorganizowania kilkudniowych spotkań wokół nierozwiązanych jeszcze konfliktów w Europie. Dotyczyły one pojednania: polsko-ukraińskiego (2006); ukraińsko-rosyjskiego (2007); Rosji wobec pozostałych sąsiadów (2008); Węgier z swoją skomplikowaną przeszłością (2009); pojednanie w rodzinie współczesnej (2010)

To było już szóste spotkanie w ramach cyklu konferencji zatytułowanych: Drogi pojednania w Europie. Warto przypomnieć, że pomysł się zrodził w związku z 160. rocznicą objawień. Środowiska akademickie Moskwy, Lwowa i Opola podjęły się zorganizowania kilkudniowych spotkań wokół nierozwiązanych jeszcze konfliktów w Europie. Dotyczyły one pojednania:

W roku 2011 poszerzono perspektywę jeszcze mocniej. Tym razem zainteresowano się chrześcijanami na Bliskim Wschodzie pytając, czy ich obecność nie jest stawką pokoju w tej części świata? Jak wiadomo w krajach takich jak Egipt, Syria, Liban, Irak, Iran czy Izrael sytuacja chrześcijan uległa ostatnio poważnej degradacji mimo, że jako zdecydowana mniejszość posiadają już mocno ograniczoną wolność wyznania zasad swojej religii. Jesteśmy świadkami powtarzających się aktów prześladowań wyznawców Jezusa Chrystusa. Wielu oddaje życie za swoją wiarę, inni muszą ratować się ucieczką, przymusową emigracją. Ci, którzy pozostali stają przed widmem wykluczenia z życia społecznego, kulturowego, nie mówiąc już o polityczno-gospodarczym. Jak można interpretować ten rodzaj heroizmu?

Czytaj dalej Chrześcijanie na Bliskim Wschodzie